Pod październikowym niebem,
jesień coraz śmielej zapuszcza się do lasu i ogrodu. Dni jasne, ciepłe, piękne,
kwitną kwiaty, osy przylatują do ptasich poideł. Koty leżakują na słonecznym
parapecie. Z nikąd pojawiają się dokuczliwe muchy. Słońce jeszcze tak miło rozleniwia,
ale sikorki nie bacząc na słoneczne promienie, w zawrotnym tempie opróżniają
karmnik z pestek. Rankami, psy niechętnie opuszczają swoje legowiska. Wieczory
zmuszają do opatulania się ciepłą chustą. Przed nocą rozpalam w piecu, by grzać
się w jego cieple i śledzić taniec ognia
na ścianie i suficie … .
Coraz częściej niepokój
zakrada się do duszy – czy zdążę przed przymrozkami ze wszystkim … .
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz