sobota, 31 października 2015

Dałam radę
Ostatni dzień października przywitał mnie mgłą gęstą niczym wiejska śmietana i niestety przenikliwym zimnem. Po wczorajszym słonecznym i bardzo ciepłym dniu pozostało już tylko wspomnienie… .
W południe słońce pojawiło się na niebie ale wilgotny chłód pozostał i nie zachęcał do pracy w ogrodzie. Najpierw więc dla rozgrzewki zgrabiłam podwórko i drogę wjazdową, przytaszczyłam wory liści na kompost i bardziej przepełniona determinacją niż motywacją … posadziłam ostatnie już cebule tulipanów. Narzuciłam liści na posadzone wczoraj szafirki, podwyższyłam ekologiczny murek o kolejne worki drobnych gałęzi i korzeni i … całkiem opadłam z sił.

Jak to dobrze, że mam już za sobą ten morderczy tydzień, że dałam radę i pomimo gnębiących mnie wątpliwości oczyściłam spory kawał ogrodu. Zimą będę mogła oddając się marzeniom – od czasu do czasu zejść na ziemię i zaplanować wreszcie warzywnik.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz