„Bogusie”
Rok temu dostałam od sąsiadki
garść nasion kwiatków, które urzekły mnie „bieliźnianym” kolorem płatków.
Nasionka wysiane na moich piaseczkach długo nie miały ochoty, a pewnie i siły
na wykiełkowanie. Nie wiem co bardziej poskutkowało moje prośby, żeby rosły czy
gnojówka z pokrzyw, którą zasilałam je obficie. A może jedno i drugie – bo po
deszczach nastąpiła prawdziwa eksplozja kwiatków i kwiateczków – ku mojemu
zdumieniu najwięcej urosło „mutantów”
tych wściekle różowych. Teraz więc nie mogę się już doczekać ich nasion i tego
co z nich wyrośnie w przyszłym roku.
Sąsiadka mówiła, że to są
ślazy, ja nazwałam je od jej imienia – „Bogusiami”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz