Za sprawą deszczu
Padający od kilku dni deszcz
„udomowił” dwu i czworonożne towarzystwo i sprawił, że wyprawy do lasu i do
ogrodu odbywają się w tempie znanym podróżnym biegnącym za odjeżdżającym
pociągiem. Czasem zdarzy się magiczna godzina z dziurą w chmurze, przez
którą docierają na ziemię słoneczne promienie. Kto żyw porzuca wówczas wszelkie
zajęcie i wybiega na dwór nacieszyć się słońcem. A przecież kilka dni temu
omdlewaliśmy wszyscy od żaru i duchoty.
Nic to, niech sobie pada –
niech w zakątkach ogrodu przybywa i zielska i kwiecia, a może wreszcie
pojawią się ogórki cukinie – bo na dynie trzeba jeszcze długo czekać!
W lesie i ogrodzie z każdym
dniem przybywa grzybów… .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz