Warzywny tramwaj
Tłok i ścisk niczym w tramwaju
i to w szczycie komunikacyjnym. Dynia panoszy się na całego, cukinia idzie w
jej ślady, a ogórki ledwo zipią. Fasola z niecierpliwością spogląda na sałatę –
kiedy ta wreszcie opuści grządkę. Bób ma odrobinę luźniej - bo dość szybko
„wysiadła” rzodkiew.
Przyglądam się temu
wszystkiemu z niemałym zdziwieniem i zachodzę w głowę - czego bardziej mi
zabrakło - wyobraźni czy wiary w te moje piaseczki…
A może i z pamięcią już u mnie licho - przecież
wiele lat temu rosły tu imponująco dorodne warzywa …
Gdyby tylko na tym kończyły
się warzywnikowe kłopoty! Od dłuższego czasu jakiś nienażarty żarłok zżera mi
rzodkiewkę i białą rzodkiew, a na deser ozdobną, pnącą fasolę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz