środa, 6 lipca 2016

Warzywny tramwaj
Tłok i ścisk niczym w tramwaju i to w szczycie komunikacyjnym. Dynia panoszy się na całego, cukinia idzie w jej ślady, a ogórki ledwo zipią. Fasola z niecierpliwością spogląda na sałatę – kiedy ta wreszcie opuści grządkę. Bób ma odrobinę luźniej - bo dość szybko „wysiadła” rzodkiew.
Przyglądam się temu wszystkiemu z niemałym zdziwieniem i zachodzę w głowę - czego bardziej mi zabrakło - wyobraźni czy wiary w te moje piaseczki…
 A może i z pamięcią już u mnie licho - przecież wiele lat temu rosły tu imponująco dorodne warzywa …

Gdyby tylko na tym kończyły się warzywnikowe kłopoty! Od dłuższego czasu jakiś nienażarty żarłok zżera mi rzodkiewkę i białą rzodkiew, a na deser ozdobną, pnącą fasolę.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz