niedziela, 31 lipca 2016

Kompostownik

Wspólnymi siłami zrobiłyśmy kompostownik ;)

środa, 27 lipca 2016

Za sprawą deszczu
Padający od kilku dni deszcz „udomowił” dwu i czworonożne towarzystwo i sprawił, że wyprawy do lasu i do ogrodu odbywają się w tempie znanym podróżnym biegnącym za odjeżdżającym pociągiem. Czasem zdarzy się magiczna godzina z dziurą w chmurze, przez którą docierają na ziemię słoneczne promienie. Kto żyw porzuca wówczas wszelkie zajęcie i wybiega na dwór nacieszyć się słońcem. A przecież kilka dni temu omdlewaliśmy wszyscy od żaru i duchoty.
Nic to, niech sobie pada – niech w zakątkach ogrodu przybywa i zielska i kwiecia, a może wreszcie pojawią się ogórki cukinie – bo na dynie trzeba jeszcze długo czekać!
W lesie i ogrodzie z każdym dniem przybywa grzybów… .













czwartek, 14 lipca 2016

Kwiatowa suszarnia

Wczoraj w „złapanych” promieniach słońca, na osuszonych przez wiatr liściach i płatkach kwiatów nastąpiło gromadne i indywidualne  osuszanie skrzydeł, odwłoków, czułek i łapek. 










środa, 13 lipca 2016

Pada i pada, dzień i noc.
Psy zwinięte w kłębek drzemią z nosami szczelnie przykrytymi ogonami i kocami. Koty - znudzone czasem bez łowów – wylegują się na ciepłym strychu i co do minuty pilnują pory karmienia - miauczeniem oznajmiając, że czas już najwyższy na małe co nieco.

W ogrodzie imponująco rozrasta się zielsko … .

Tabliczki czekolady znikają w zastraszającym tempie … .

Na półkę odłożyłam książkę, którą obowiązkowo powinni przeczytać  nie tylko rolnicy, sadownicy, działkowicze, właściciele „perfekcyjnie” wypielęgnowanych przydomowych ogródków  ale wszyscy, którzy dla zysku i wygody zbyt pochopnie sięgają po wszelkiej maści – „środki ochrony roślin”. M. Lunde – „Historia pszczół” – to  poruszająca  wizja globalnej katastrofy - czasu choroby i wymierania pszczół.

A teraz - z każdą kartką pochłania mnie kolejna, niesamowita książka Bernda Heinricha – „Chrapiący ptak”. 
O ileż mniej byłoby walk między ekologami, a ludźmi, którzy choć na co dzień otoczeni są przyrodą - to są ślepi nie tylko na jej piękno ale i jej potrzeby. A przecież – „… nasza pomyślność zależy nie tyle od struktury społecznej i określającej ją polityki, ile od zdolności dotrzymywania umowy z przyrodą, poczucia, że jesteśmy częścią porządku naturalnego i że umiemy się w nim utrzymać.”   

Spacer między deszczem a ulewą ...





wtorek, 12 lipca 2016

Ładne i pożyteczne...








niedziela, 10 lipca 2016

Spacer polną drogą ...








piątek, 8 lipca 2016