wtorek, 24 listopada 2015

Nostalgia i mgły
Odchodzący listopad sprawia, że w ogrodzie z każdym dniem wietrzniej, szarzej i smutniej. Może wbrew wcześniejszym przekonaniom i zamierzeniom powinnam się przełamać i posadzić  w nim trochę iglaków o barwnych igłach czy szyszkach.
Długo opędzałam się od takich myśli - bo zwyczajnie lubię wszelkiej maści liściaste.
Bijąc się z myślami, chodziłam wczoraj po lesie, przytulałam się do brzóz i popatrując na chmury z nostalgią żegnałam zachodzące słońce.
Przedwieczorny spacer  – w srebrnej poświacie księżyca.

Wieczorem gęsta mgła nadpłynęła z nad pól i łąk, bielą otuliła nagie konary drzew.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz