Czy to już przedwiośnie?
Ogród, niczym suseł, śpi
jeszcze snem głębokim. Szaro w nim i ponuro. Za to w lesie mozaika barw. Ciemne
polany rozświetlają śnieżne wyspy i wysepki, spośród których wypływają strużki
łączące się w ciemno granatowe strumyki. Kępy jaskrawo zielonego mchu upstrzone
jesiennymi liśćmi dębu i rachitycznymi beżowo-brązowymi grzybkami śmiało mogą konkurować z dywanami z
Kowar. Leśne dukty najeżone są niebezpiecznymi jęzorami lodu, które niekiedy
dotkliwie przypominają o ciążeniu ziemskim … .
Pełne wigoru dzięcioły
rytmicznym stukotem dowodzą swej pracowitości. Sikorki w pędzie od
karmnika do słoninki gubią pestki słonecznika, które niczym piegi ożywiają biel lodowo śnieżnej skorupy
zalegającej jeszcze na znacznej powierzchni podwórka.
Niebo z dnia na dzień gubi
swoją ciemnogranatową srogość. W bladym jeszcze słońcu coraz częściej
wygrzewają się koty, pewnie tak jak i ja, z niecierpliwością wypatrujące
wiosny.

































