środa, 26 sierpnia 2015

Pod gwiazdami
Wieczorem, kiedy już jest czym oddychać, większość zaplanowanych prac wykonana, a resztka sił pozwala już tylko na minimalną aktywność, wychodzę na środek podwórka popodziwiać gwiazdy. Zapatrzona w bezkres - pozbywam się wszystkich męczących myśli, niepotrzebnych smuteczków, znużenia całodzienną walką o przetrwanie moich roślin.
Dzień uczy pokory, a noc wyciszenia … .

Czekam na kilkudniowy deszcz, po cichutku liczę na łaskawość aury i nie zaglądam do tej części ogrodu, w której żar poczynił największe spustoszenie. Pożegnałam się z marzeniami o ukwieconym ogrodzie, niech przetrwają chociaż krzewy … .




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz