sobota, 31 grudnia 2016

Podziękowanie dla … Starego Roku
Stareńki roku, zanim odejdziesz  - by wygrzewać swoje kości na zapiecku u Pana Boga – z serca dziękuję Ci za dar zdrowia i za siły do pracy w ogrodzie. Dziękuję Ci, że nie skąpiłeś mi słońca i deszczu. Dziękuję za łagodność wiatrów - nie czyniących szkód w sadzie. Dziękuję za kolory i zapachy kwiatów. Dziękuję za ciszę mojego lasu.
Dziękuję za urodę i czar codzienności.

Dziękuję za serdeczność i wsparcie ludzi, dzięki którym spełniają się moje marzenia.









piątek, 9 grudnia 2016

Pogodowe niespodzianki
To już trzeci miesiąc, w którym aura pokazuje „lwi pazur”.
Październik szarogęsił się na całego, deszczowe dni i noce wywróciły do góry nogami moje plany i zamiary. Nie powiększyłam warzywnika, nie przesadziłam irysów, nie przekopałam ziemi pod jagodnik. Za to, jak dziecko cieszyłam się z każdej bezdeszczowej godziny, która pozwoliła się wyrwać mojej gromadzie na spacer do lasu.
W prasie wyczytałam, że tak mokry październik był w latach siedemdziesiątych … .
Listopad, po ulewie w dniu, w którym marzyłam o słońcu, zaskoczył mnie wysoką temperaturą, wręcz błękitnym niebem i wysypem wszelkiej maści grzybów. Gdyby nie szacunek dla tradycji, pewnie zabrałabym się za przekopywanie ogródka … .
Nadmiar wolnego czasu i szwędanie się po ogrodzie zaowocowało pomysłami nowych nasadzeń – gdybyż tylko kiesa pozwoliła na spełnienie marzeń … .
Grudzień tylko postraszył śniegiem i znów jest cieplutko. Grzyby rosną, jak oszalałe, kasztanowiec w pąkach, a ja łażąc po lasach i polach wystawiam twarz do słońca, grzeję kości niczym stary kocur, marzę o wiośnie i zastanawiam się – co się dzieje z tą pogodą?

Wertuję stare kalendarze, czytam przepowiednie płynące z  „ludowych mądrości” i pełna wątpliwości przyglądając się kondycji moich roślinek - nie wiem czy zdejmować zimowe okrycia, usuwać stroisz, rozkopywać kopczyki - czy cierpliwie poczekać, bo a nuż nocną porą - mróz, niczym podstępny lis, zakradnie się do ogródka … .    










czwartek, 24 listopada 2016

Pod wiosennym niebem … listopada
Od kilku dni słonecznie, ciepło, w południe termometr niezmiennie pokazuje 12oC – podlewam ciemierniki i krzewy posadzone jesienią, zgrabiam liście i … znikam w lesie. Otulona ciszą głęboko oddycham, porządkuję myśli, wyciszam serce … .
Łatka ma już zdjęte szwy, brzuch goi się bez komplikacji. Niespodziewanie dobrze znosi zastrzyki.
Guciowi nie dokucza żołądek.
Szczeniak powolutku wrasta w nową rodzinę – choć nadal lgnie do młodych mężczyzn wysiadających z samochodu … .
W lesie wysyp grzybów. Ogród drzemie pod liścianą pierzynką. Koty wygrzewają się w słońcu. Sikorki rozrzucają wszędzie pestki słonecznika.

Herbata z pigwą ma smak i aromat późnego lata … .












 

niedziela, 30 października 2016

Wietrzny, słoneczny dzień ... wspomnień i smutku ...












sobota, 29 października 2016

Dwa dni w słońcu