piątek, 21 czerwca 2013

Zapiski z jakiegoś poniedziałku lub środy

Stosy książek, pism, poradników i notatek zalegają we wszystkich kątach pokoju, już dawno nie mieszcząc się na półkach. Działka wielokrotnie podzielona na części z dokładnym opisem nasadzeń. Szczegółowo już zaplanowana została kolejność sadzenia krzewów i bylin. Już coraz więcej wiem o sympatiach i animozjach warzyw, poplonach i przedplonach. Z bólem serca pożegnałam się już z roślinkami, które nie zagościłyby u mnie na dłużej, bo ziemia dla nich byłaby niegościnna, zbyt sucha i piaszczysta. Zaplanowałam kolorystykę rabat w każdym zakątku wolnym od drzew i krzewów. Starannie wyznaczyłam miejsca do obsadzenia roślinkami, których jedynym zadaniem jest użyźnić moje piaski.
Mądra, mądrością przemądrzałego adepta, puchnę z dumy niczym najurodziwsza z dyń.
Aż tu nagle przychodzi sobie niepostrzeżenie i cichutko myśl nieznośnie męcząca, że to nie tak, zupełnie nie tak.
Rzucam się więc ponownie do wertowania kolejnych artykułów i porad książkowych. Cichaczem zaglądam na czaty, podpatrując co należy posadzić „zielonym do góry”.
Przypominając sobie rodzinne przekazy, tym poszukiwaniom stopniowo zaczynam nadawać zupełnie inny kierunek.

Co prawda, sama z siebie się śmieję, że jestem jeszcze zbyt podobna do psa biegnącego tropem wabiącego go zapachu, ale to nic nie szkodzi … chyba zawierzę tej drodze. 

Historia nasadzeń

W latach 1948 - 1949
Na granicy działki, od strony zachodniej, Dziadkowie posadzili rząd akacji. W ogrodzie, za domem, posadzili drzewa owocowe: jabłonie, grusze, śliwy i wiśnie.
W roku 1973
Tata sadzi las sosnowy, z trzech stron obsadza go brzozami i dębami.
Od roku  1975
W różnych częściach działki Tata stopniowo  sadzi drzewa i krzewy ozdobne:
przed podwórkiem - sumaki,
wzdłuż drogi wjazdowej – świerki i jarzębiny,
w ogrodzie przed domem - modrzewie, klony, kasztany, lipy,
za domem -  karaganę,
pod lasem -  rokitnik,
przed domem,  na obrzeżach ogródka kwietnego -  forsycje, mahonie,
na podwórku, przed oczkiem wodnym - berberysy ,tuje, cisy, irgi,
na skarpie, wzdłuż szosy - dziką różę.
W części ogrodowej sadzi:
z tyłu, przed lasem -  aronie i  czarną porzeczkę,
w części środkowej – agrest i  pigwę.
Jest wiosna 2013 roku - planuję i marzę, że już wkrótce, jesienią …
ptasie krzewy gęsto zasiądą przy drodze
skrajem lasu idącą do domu:
berberysy, głogi, bzy, tarniny
i jeszcze śnieguliczki i derenie,
to ma być przecież zasobna,
jesienno – zimowa stołówka,
dla sikor, tak odejściem taty, osamotnionych.